Dwie metody — dobierane do sytuacji
1. Klasyczna — baranek + ściągaczka Ettore i Moerman
Sprawdza się w mieszkaniach, biurach i wszędzie tam, gdzie do okna mam dostęp od środka i z zewnątrz. Najpierw myję ramy specjalistycznym środkiem, potem barankiem nakładam środek myjący na szybę, a profesjonalna ściągaczka z odpowiednią gumą zbiera wodę razem z brudem — bez smug.
2. Woda demineralizowana + tyczka
Dla witryn, okien na wysokościach, paneli fotowoltaicznych i wszędzie tam, gdzie drabina się nie sprawdzi. System odwróconej osmozy z pompą oraz tyczką Gardinera, sięgającą do trzeciego piętra — 13,5 m. Woda demineralizowana jest pozbawiona soli mineralnych, więc spływając, nie zostawia osadu — okno schnie samo, do błysku.
Co myję
- Okna — wszystkie typy ram: PCV, drewno, aluminium — amelinium też ;)
- Witryny sklepowe — od środka i z zewnątrz, w godzinach niekolidujących z handlem.
- Rolety zewnętrzne i wewnętrzne — często „przy okazji" mycia okien.
- Panele fotowoltaiczne — czyste panele to wymierny zysk z instalacji.
- Świetliki i okna połaciowe.
Co jeszcze jest w komplecie
- Ramy — odtłuszczam specjalnym preparatem. Zawsze.
- Parapety — wewnętrzne i zewnętrzne.
- Moskitiery — można je zdjąć i umyć oddzielnie.
Sprzęt
Pracuję na ściągaczkach Ettore i Moerman oraz tyczkach Gardiner — sprzęt używany na co dzień przez profesjonalne ekipy myjące biurowce w całej Europie. Jeśli widzisz mnie pracującego z nowym wynalazkiem — to znaczy, że właśnie się sprawdził.